Artykuł sponsorowany
Jak nowe zasady badań technicznych od 2026 roku zmienią wizytę kierowców z Małopolski

Od 2026 roku badania techniczne pojazdów w Polsce przejdą istotne zmiany, wynikające z wdrożenia reformy unijnej. Jej celem jest ujednolicenie standardów i zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Kierowcy, także ci z Małopolski, odczują to przez bardziej szczegółową kontrolę, obowiązkową dokumentację fotograficzną i surowsze podejście do emisji spalin. Obecnie w Polsce przeglądu nie przechodzi zaledwie 2-2,8% pojazdów, podczas gdy w Niemczech odsetek ten sięga kilkunastu procent. Nowe zasady mogą zbliżyć nasze statystyki do europejskiej średniej.
Kluczowe zmiany w procedurze badania technicznego
Wizyta na stacji diagnostycznej będzie przebiegać według zmodyfikowanego schematu, który wpłynie na czas i dokładność kontroli. Jedną z kluczowych nowości będzie weryfikacja emisji spalin poprzez podłączenie do komputera pokładowego (ECU). Pozwoli to na precyzyjne wykrycie usterek lub nieautoryzowanych modyfikacji, takich jak usunięty filtr DPF, co jest trudniejsze przy tradycyjnym pomiarze z rury wydechowej.
Znacznie większy nacisk zostanie położony na identyfikację pojazdu. Dokładniejsze sprawdzenie zgodności numeru VIN z dokumentami i tablicami rejestracyjnymi ma na celu wyeliminowanie z ruchu aut o niejasnej historii lub tzw. klonów. Najbardziej widoczną dla kierowcy zmianą będzie jednak obowiązek wykonania przez diagnostę pięciu zdjęć pojazdu: drogomierza z przebiegiem, przodu, tyłu oraz obu boków. Fotografie trafią do centralnej bazy CEPiK 2.0 jako dowód, że auto fizycznie stawiło się na badaniu.
Jak przygotować auto, by uniknąć powtórnej kontroli?
Bardziej rygorystyczne przepisy oznaczają, że niektóre pojazdy będą częściej kierowane na ponowne badanie po usunięciu usterek. W grupie podwyższonego ryzyka znajdują się przede wszystkim starsze samochody, których średni wiek w Polsce przekracza 15 lat, a także intensywnie eksploatowane pojazdy użytkowe do 3,5 tony. Aby uniknąć niespodzianek, warto poświęcić chwilę na przygotowanie auta do wizyty. Przede wszystkim należy sprawdzić kompletność i działanie oświetlenia, od świateł postojowych po oświetlenie tablicy rejestracyjnej.
Warto również ocenić stan opon – ich bieżnik musi mieć co najmniej 1,6 mm głębokości i nie nosić śladów uszkodzeń. Istotne jest też skontrolowanie poziomu płynów eksploatacyjnych oraz sprawdzenie, czy układ wydechowy nie ma widocznych nieszczelności. Dbałość o czytelność numeru VIN na nadwoziu ułatwi pracę diagnoście. W razie wątpliwości co do stanu technicznego warto odwiedzić profesjonalny warsztat. Dla kierowców z regionu punktem odniesienia może być każda Stacja Kontroli Pojazdów Kraków, gdzie można uzyskać aktualne informacje o wymogach.
Nowe regulacje budzą naturalne pytania, zwłaszcza wśród właścicieli firm transportowych, którzy obawiają się o przestoje pojazdów i koszty ewentualnych napraw. Reforma nie zmienia jednak fundamentalnego celu badania, którym jest zapewnienie bezpieczeństwa na drogach. Przesuwa jedynie akcent z formalnej kontroli na dokładniejszą, udokumentowaną ocenę faktycznego stanu technicznego pojazdu. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na rynek aut używanych, zwiększając jego transparentność i utrudniając ukrywanie wad technicznych.



